Menu

Gruszki w Hrabstwie Pomarańczy

Nasze relacje i spostrzeżenia po przeprowadzce do Kalifornii

Solvang

mcpear

Wybraliśmy się dzisiaj z rana na krajoznawczą wycieczkę na północ od Los Angeles i niespodziewanie znaleźliśmy się w … Danii. Solvang bo o nim tu mowa to miasteczko założone w 1911 roku przez duńskich emigrantów. Do dziś całe zachowało unikalny, europejski charakter. Nie jest ono za duże, gdyż raptem zamieszkuje je tylko 5 tysięcy mieszkańców ale byliśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni jego niezwykłością i magią. Znane jeż również z tego, że przez cały rok jest udekorowane tak jakby zbliżało się Boże Narodzenie, a w sklepach można kupić choinkowe ozdoby. Amerykanie mogą podziwiać tutaj domy przykryte strzechą z gniazdami bocianimi  na ich szczycie. W gniazdach tych zadomowiły się bociany (niestety sztuczne – strzecha też nie należy do prawdziwych). Droga do Solvang zajęła nam dziś półtorej godziny więcej niż się spodziewaliśmy, gdyż w okolicach Santa Barbara zeszły w zeszłym tygodniu lawiny błotne i część dróg zostało zalanych błotem i zamkniętych. Wytyczony objazd miał około 100 mil długości.



Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Ela B.] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Bardzo ładne -malownicze miasteczko,Mamuśka ,ale zmalałaś niedługo nawet Zosia będzie wyższa od Ciebie pa pa pa

  • Gość *.unknown.vectranet.pl

    Ładne miejsce :)

© Gruszki w Hrabstwie Pomarańczy
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci