Menu

Gruszki w Hrabstwie Pomarańczy

Nasze relacje i spostrzeżenia po przeprowadzce do Kalifornii

Słonie morskie

mcpear

Wybrzeże południowej Kaliforni jest licznie zamieszkałe przez różnorakie zwierzęta  morskie. Jednym z takim, które występuje w zasadzie tylko i wyłącznie tutaj są słonie morskie (te północne – te południowe można znaleźć jeszcze w Nowej Zelandii). Te duże, ociężałe na lądzie a szybkie i wytrzymałe w wodzie ssaki upodobały sobie plaże niedaleko miejscowości San Simeon jako miejsce rozmnażania i wylegiwania się. Przez cały rok można w różnej kombinacji podziwiać tu samce, samice oraz ich młode. Okres pomiędzy grudniem a marcem jest o tyle interesujący, że występują tu one wszystkie. San Simeon jest dość daleko od nas więc szukaliśmy dobrej okazji aby tam pojechać. Długi weekend ze świętem Martina Luthera Kinga wydał się nam w tym roku dobrą do tego okazją. Słonie morskie wylegujące na plażach robią niesamowite wrażenie. Jest ich dużo tak, że wypełniają caluteńką plażę. Młode słoniki przyszły na świat na przełomie grudnia i stycznia, więc są jeszcze bardzo małe – ponoć będą bardzo szybko rosnąć – w lutym mają już być 4 razy większe, aczkolwiek jedynym ich pokarmem jest na razie mleko mamy. Samice obecnie aktywnie opiekują się potomstwem, jednak jak skończy się czas karmienia to po prostu od nich odpłyną. Samce w grudniu ponoć bardzo krwawo walczyły na plażach o dominację (to musiał być widok) – obecnie wylegują się wokół własnych haremów i w marcu gdy dojdzie do godów to po prostu też odpłyną w siną dal (jako to czasami z facetami bywa). Miejsce niebywale ciekawe do odwiedzenia – z pewnością odbiega od najbardziej typowych kalifornijskich atrakcji i wymaga trochę przesiedzenia w samochodzie, gdyż plaże San Simeon odległe są zarówno od Los Angeles jak i San Francisco, a tegoroczne i zeszłoroczne lawiny błotne uczyniły najkrótsze drogi nieprzejezdnymi co wymaga dodatkowych godzin w samochodzie o ile chce się słonie morskie zobaczyć. Niewątpliwie atrakcja warta odwiedzenia.































Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • cien_wiatru_ona

    weszłam zachęcona nazwą bloga, a tu takie ciekawostki :) chętnie "pozwiedzam" z wami

  • Gość: [Robert] *.icpnet.pl

    Słonie bardzo ładne, chociaż podobnie jak w przypadku kilku polityków zastanawiam się, czy nie są jakimś wybrykiem ewolucji? Ale jeśli (podobnie jak słonie) żyją i na dodatek mają władzę, to coś to znaczy (pretensje do wyborców?). Zakres czynności w sumie też podobny. Pokazać się, zaryczeć, stoczyć bój o władzę, usadowić tłustą d... na dobrze wyeksponowanym miejscu i zarządzać stadem. A gdyby ich tak wysłać na jakąś odległą plażę? Razem z gronem wiernych radiosłuchaczy? Na przykład na Antarktydę? Pingwiny w sumie mają już odpowiednie stroje...

    Ale nie to jest ważne. Tomek, obciąłeś włosy???!!! Gdzie się podział Twój "image"? Co na to żeńska część Kaliforni?

    Pozdrawiamy!

© Gruszki w Hrabstwie Pomarańczy
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci