Menu

Gruszki w Hrabstwie Pomarańczy

Nasze relacje i spostrzeżenia po przeprowadzce do Kalifornii

Pożegnanie z Fordem Escape

mcpear

Trzy lata temu jak przyjechaliśmy to jeden z samochodów wzięliśmy w leasing. Wtedy wydawało nam się to bardziej wygodną formą użytkowania nowego auta. Była to chyba dobra decyzja. Dzisiaj nie bez pewnego żalu i rozrzewnienia się z nim żegnaliśmy. Opiszemy tutaj procedurę oddania auta na koniec leasingu – mimo, że do wielu rzeczy w Ameryce przywykliśmy to jednak ta procedurę w sumie zwala z nóg. Pokazuje ona jak wiele jeszcze w nas myślenia kategoriami biurokratyczno – komunistycznymi i w sumie naturalna i normalna procedura wręcz zadziwia i zachwyca prostotą. Po pierwsze Ford przed zakończeniem leasingu zlecił nam inspekcję czyli w pewien piątek o umówionej i potwierdzonej godzinie przyjechał do naszego domu Pan inspektor z zadaniem sprawdzenia czy w aucie nie ma zbyt drastycznych uszkodzeń. Procedura inspekcji trwała może 3 minuty. Pan porobił kilkanaście zdjęć, powklepywał coś do komputera, wskazał, że uszkodziliśmy i to znacznie jeden z kołpaków, ale nie czepiał się drobnych rysek ani zwyczajnych zużyć tapicerki. Wszystko odbyło się szybko i sprawnie. Dziś (czyli w dzień zakończenia leasingu) umówiłem się z dealerem w celu oddania auta. Już sama forma umówienia się na spotkanie lekko mnie zdziwiła bo dealer powiedział, że mam przyjechać pomiędzy 8:00 a 5:30 po południu w dowolnym i dogodnym dla mnie momencie. Procedura zdania samochodu sprowadziła się do oddania 2 kluczyków, wklepania w komputer stanu licznika i podpisaniu wydrukowanej kartki. Trwało to … 30 sekund. Odbierający samochód nawet nie pofatygował się na parking zobaczyć czy to auto rzeczywiście tam stoi. 3 razy upewniałem się, że to wszystko!! Zdawałem raz leasingowane auto w Polsce i trwało to około 1 godziny (co było szybkim jak się mi wydawało i sprawnym procesem) – tutaj oczekiwałem że będzie to trwało z 10-20 minut. 30 sekund powaliło mnie z nógi. Po wizycie u dealera pozostało telefonicznie usunąć samochód z polisy ubezpieczeniowej i przez internet wysłać informację o zbyciu auta do tutejszego wydziału komunikacji. Kolejne 3-4 minuty w sumie. Jakie to może być wszystko proste! Amerykanie często w rozmowach prywatnych narzekają na biurokrację – aczkolwiek co to biurokracja oni tak naprawdę nie wiedzą.

Głównym użytkownikiem auta była Iwona - teraz Ona zabiera moje auto a ja zacznę chodzić pieszo :) Tutaj przed ostatnią jazdą do dealera



Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • Gość *.unknown.vectranet.pl

    To co opisujecie to sprowadza się tylko do stwierdzenia - "chcę mieszkać w USA" :) Fajnie, że można niektóre wg nas skomplikowane sprawy sprowadzić do mega prostych :)

  • qualius

    Sam troche nim jeździłem i przyznać musze że auto jest bardzo fajne, wygodnie się prowadzi a silniki są dość mało awaryjne.

  • fardertys1

    Miałem przyjemność jeździć Kugą 2016 rok i zastanawia mnie czy jest wgl jakaś różnica miedzy tymi autami, bo przecież są niemal identyczne.

  • Gość *.oc.oc.cox.net

    @fardertys1
    Ford Escape 3-generacji (2013 ->) zostal zaprojektowany w Europie jako Kuga i to praktycznie Kuga ze zmieniona nazwa.

© Gruszki w Hrabstwie Pomarańczy
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci