Menu

Gruszki w Hrabstwie Pomarańczy

Nasze relacje i spostrzeżenia po przeprowadzce do Kalifornii

Dolina Śmierci

mcpear

Dzisiaj za nami kolejny dzień wycieczki. To aby w listopadzie odwiedzić Dolinę Śmierci to był naprawdę dobry pomysł. Pogoda wyśmienita: 28 stopni, słoneczko, wymarzone warunki, żeby pospacerować. Dziesięć lat temu byliśmy już w tym miejscu, ale w środku lata. Temperatura w cieniu dochodziła wtedy do 50 stopni Celsjusza, tak więc nie byliśmy w stanie oddalić się od klimatyzowanego samochodu na więcej niż 20-30 metrów. Dzisiaj w końcu mogliśmy park ten zwiedzić należycie i odkryć jego piękno. Jest to największy park narodowy w USA (nie licząc Alaski), więc i tak mamy wrażenie niedosytu, zostało kilka miejsc do których nie dojechaliśmy, ale po prostu zabrakło nam czasu. Słońce za góry schowało się dziesięć po czwartej a o piątej było już ciemno. Dolina Śmierci jest położona na pustyni pomiędzy dwoma wysokimi pasmami górskimi i jest to najgorętsze miejsce na Ziemi. Specyfika położenia powoduje, że jest ono niebywale suchym miejscem – praktycznie tutaj deszcze nie padają. Poza maleńkimi rybkami egzystującymi w słonych potokach nie ma tu absolutnie żadnego życia – nie znaleźliśmy ani jednego robaka, ani jednego ptaka – kompletnie nic – adekwatnie do nazwy. Dolina Śmierci to też największa depresja na zachodniej półkuli (85,5 metra).

Mieliśmy dzisiaj dodatkową niespodziewaną atrakcję, a mianowicie w motelu w którym się zatrzymaliśmy dwa razy w nocy zostaliśmy obudzeni przeraźliwym i przenikliwym alarmem przeciwpożarowym. W obu przypadkach syreny wyły przez około 5 minut. Goście w pośpiechu opuszczali w piżamach pokoje. Wyglądało to wszystko bardzo poważnie – na szczęście były to fałszywe alarmy.

Na wjeździe do parku

 

Na piaszczystych wydmach

Jedyna suche drzewo w okolicy 100 mil - Zosia i Tomek nie mogli przepuścić okazji

Ku depresji

Przy słonym potoku

To jedno z najbardziej malowniczych miejsc w Dolinie Śmierci - Zabriskie Point

U wejścia do Złotego Kanionu - latem z powodu wysokich temperatur praktycznie trasa nie do przejścia

W kanionie

Badwater - miejsce największej depresji

Ta biała ścieżka to prawdziwa i czysta sól - dowiedzione empirycznie

Na skale zaznaczono poziom morza - my na tym zdjęciu powiększyliśmy ten napis w kółku

 



Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • Gość *.dynamic-ra-07.vectranet.pl

    Widoki niesamowite - aż strach się bać :)

  • Gość: [Martyna] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Widoki rzeczywiście robią mega wrażenie. Mi się to podoba i to bardzo ;)

  • Gość: [Robert] *.icpnet.pl

    To miejsce całą swoją surowością i nieprzychylnością dla istot żywych uświadamia nam, jak życie jest kruche. Można nabrać pokory wobec natury.

    Jednocześnie to dobre miejsce, aby osiedlić polityków pewnego socjalistycznego ugrupowania z pewnego kraju Europy Środkowej. Chociaż po objęciu przez nich rządów zapewne wkrótce zabrakłoby piasku...

  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Jak to nie ma życia? A kojoty? Które też coś muszą jeść..?

© Gruszki w Hrabstwie Pomarańczy
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci